Oxford Street nigdy nie śpi. Migocze światłami witryn, kusi zapachem perfum z drogich butików i domów towarowych, a od niedawna także mocnym aromatem pysznej herbaty. Tak, herbaty, bo jeśli dobrze nadstawicie nosa (a najlepiej skręcicie w odpowiednią cześć ulicy), traficie na małą, elegancką „wojnę” herbacianych gigantów. Zabieram Was na uliczną herbacianą licytację po angielsku –…
Kategoria: O BLOGU
The Nutcracker – najlepszy świąteczny show w Londynie
Obiecałam (sobie) nie wrzucać tu polecajek typu: „byłam w tym miejscu za pierdylion funtów szterlingów – to samo radzę i Wam” – ani nie opisywać sezonowych wydarzeń, które były – minęły. Jednak to o czym chcę Wam dziś opowiedzieć, jest tak zjawiskowe i ikoniczne, że jeśli tylko uda Wam się zaliczyć tę atrakcję podczas około…
W 3-cie urodziny Blondynki o londyńskich „kwadratach” królewskiej rodzinki
Mój 90-ty jubileuszowy wpis na blogu, którym świętuję 3-cie urodziny Blondynki Nad Tamizą miał być o dokach Św Katarzyny. I ten tak długo odkładany przeze mnie temat, w formie opowieści obrazkowej, jest już gotowy i czeka na swoją oficjalną premierę w blokach, a właściwie to nawet w dokach startowych. Czeka na rozładunek wszyskich ciekawostek i…
EggBreak – czyli niezłe jaja na Notting Hill!
To miał być leniwy brunch z Laurą, która tego dnia „sprzedała” mi to prawie nowe miejsce na mapie zachodniego Londynu, w samym centrum Notting Hill. Miałyśmy delektować się jedzeniem i swoim towarzystwem i dopiero w połowie spotkania odpaliła mi się Blondynka nad Tamizą, która zarządała sprawozdania z tej mojej prywatnej wizyty w jajecznym raju. A…
Marlow – uroczy kurort tuż pod Londynem
Najwyższy czas na małą opowieść o równie małej podlondyńskiej mieścinie, której na tym blogu nie sposób pominąć, a to z kilku powodów. Po pierwsze Marlow należy pokazać, bo przez parę stuleci uczciwie sobie na to zapracowało zyskując miano „najfajniejszego” miejsca do życia we wszystkich hrabstwach Wielkiej Brytanii – zdobywając w ten sposób lokatę w pierwszej…
St James’s Street pełna „sklepów z wyższych sfer”
Jeśli już snobować się na shopping w Londynie to z pewnością nie na coraz bardziej „obglęzłej i opaździałej” Oxford Street (o tym, że i czemu zeszła ona na psy opowiem już wkrótce) ani nawet nie na słynącej z drogich salonów i butików New Bond Street. Jest bowiem ulica, która w temacie eleganckich, drogich i odpowiednio…
O Najstarszym pubie w Anglii
Z jakiegoś nie do końca jasnego dla mnie powodu, spośród przeszło 70-ciu blogowych opowieści jakie spisałam w ciągu minionych 24 miesięcy, najpopularniejszym wpisem okazał się ten o najstarszym pubie w Londynie (możecie o nim przeczytać tutaj). Choć próbowałam iść tym „pubowym” tropem opisując między innymi najstarszy pub nad Tamizą (tutaj), najmniejszy pub w Londynie (tutaj)…
Sylwestrowy rejs po Tamizie
Nie byłabym Blondynką nad Tamizą, gdyby nie moje szczególne uwielbienie nie tylko do Londynu, ale także do przecinającej to miasto rzeki – jego karmicielki. Ja także karmię i pasę swe oczy jej widokiem, czerpiąc z tego prawdziwy spokój i zyskując odpowiedni wodny balans. Nic więc dziwnego, że często w swych opowieściach zaciągam Was w pobliże…
Mongolski step w Coliseum – co to będzie na West Endzie!
Pomysłów na wpis rozpoczynający drugi rok mojej blondyńsko-blogerskiej przygody miałam całe mnóstwo, ale jakoś żaden z nich tak do końca mi nie pasował. Od jakiegoś czasu – plany planami, tymczasem decyzja o czym będę Wam pisać zapada w ostatniej chwili, gdy „poczuję, że to temat na dziś”. Tak było i tym razem, kiedy przekraczając wszelkie…
Southend-on-Sea – nadmorski kurort rzut beretem od Londynu
Pod koniec lata, którego w tym roku w Londynie właściwie nie było, a zatem raczej pod koniec wakacji, postanowiłam wstrzelić się jeszcze z jednym nadmorskim tematem. Na tapetę wzięłam małą miejscowość Southend-on-Sea, która, sama w sobie, z urody raczej nie słynie, ale dla Blondynki nad Tamizą ten kierunek ma dwa podstawowe atuty. Pierwszym z nich…










