BlondynkaNadTamiza
Menu
  • HOME
  • O BLOGU
  • SPACERUJE
  • ZWIEDZA
  • POLECA
  • PODRÓŻUJE
  • SMAKUJE
  • OSZCZĘDZA
  • ZAGLĄDA
  • ROZMAWIA
Menu

 Barwna historia Targu Leadenhall 

Posted on 2025-12-242025-12-24 by admin02

W ramach świątecznego prezentu postanowiłam podarować Wam opowieść o miejscu, które samo w sobie wygląda jak bożonarodzeniowa dekoracja w skali XXL. A jeśli Londyn ma jakieś sekrety — takie, które szepcze tylko tym, którzy lubią błądzić bocznymi uliczkami — to Leadenhall Market jest jednym z nich. Ukryty między nowoczesnymi drapaczami chmur, wygląda jak pocztówka wysłana z innej epoki. I trochę tak jest, bo jego historia to ponad 700 lat miejskiego kupczenia.

🕰 Od rzymskiego forum do średniowiecznego marketu

Zanim eleganckie żelazne łuki i szklany dach pojawiły się na mapie Londynu, w tym miejscu tętniło życie rzymskich obywateli. Tu, na terenie dawnego Londinium, stały hale, w których handlowano mięsem i skórami. 

W średniowieczu sir Richard Whittington (tak, TEN Dick Whittington od mitycznego kota, na którym wzbogacił się sprzedając go do miasta opanowanego przez szczury — ulubiony burmistrz z literackich legend) wykupił teren i podarował go stolicy. 

Tak w 1321 roku powstał targ, który miał szybko stać się jednym z najważniejszych w średniowiecznym Londynie.

🛍 Miejsce, gdzie pachniało całym światem

Leadenhall przez wieki był wypełniony zapachami: przypraw z dalekich kolonii, świeżego chleba, ryb z Tamizy (gdy te jeszcze nie były „fenolakami”). Handlowali tu rzeźnicy, garbarze i kupcy, którzy wiedzieli wszystko o swoim mięsie, o swoim mieście i jego mieszkańcach. Plotki krążyły szybciej niż towary i mewy, które miały znacznie więcej szczęścia niż sprzedawane tu gęsi.

🎩 Powiew wiktoriańskiej elegancji

Dzisiejszy wygląd to zasługa XIX wieku — epoki, która lubiła robić wrażenie, także na gawiedzi. Architekt Sir Horace Jones (ten sam od Billingsgate Market i Tower Bridge) stworzył w 1881 roku arcydzieło: ażurowe konstrukcje, soczyste kolory, ozdobne lampy. Do dziś Leadenhall wygląda jak scenografia filmu… i nic dziwnego, że rzeczywiście stał się nią wielokrotnie.

🎬 Leadenhall na dużym ekranie

Jeśli macie wrażenie, że już tu byliście, być może to magia kina. To właśnie tu kręcono m.in. sceny z „Harry’ego Pottera”, gdzie Leadenhall zagrał magiczny Nokturn Alley. I trzeba przyznać, że pasuje do takiego klimatu — jest wystarczająco tajemniczy, by uwierzyć, że za rogiem można znaleźć wejście do innego świata.

💛 Leadenhall dziś — trochę luksusowy, trochę nostalgiczny

Dziś to mieszanka eleganckich butików, restauracji, w których można usiąść z kieliszkiem czegoś musującego, i zakamarków, w których historia wciąż przebija przez lakierowane fasady. W tygodniu jest tu gwarno, bo pracownicy City wpadają po lunch. W weekendy — spokojniej, idealnie na spokojny spacer pod misterną szklaną kopułą. Ale uwaga, bo to takie miejsce, gdzie idziecie „tylko przejść przez pasaż”, a kończycie z bagietką, świeżymi różami i planem na kolację.

Z zewnątrz — serce biznesowego Londynu. W środku — atmosfera, jakby czas zwolnił o połowę. Idealna kryjówka, jeśli macie ochotę udawać, że biznesowe spotkanie było przesunięte, a Wy akurat potrzebujecie wypić w spokoju Waszą kawę.

A jeśli wciąż macie apetyt na opowieść o świątecznych klimatach Londynu to zapraszam Was tutaj, gdzie opisałam bożonarodzeniowe dekoracje i najbardziej ikonicze świąteczne miejscówki albo tutaj, gdzie opowiadam o świątecznych zwyczajach mieszkańców Londynu.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

BLONDYNKA O SOBIE


„Kobieta renesansu”, która żadnej pracy się nie boi (ale niektórych profesji, z zasady, unika). Plastyczka, absolwentka archeologii śródziemnomorskiej (z miłości do egipskich starożytności), reporterka telewizyjna, stylistka wnętrz, rzeczniczka prasowa jednego z warszawskich muzeów, redaktorka merytoryczna (od zawsze i na zawsze), szefowa pewnej ważnej kampanii (ale nie wrześniowej), działaczka polonijna. Obecnie kuratorka i propagatorka sztuki.


Po pracy: projektantka kolczyków i zwariowanych nakryć głowy, dekoratorka tortów, a incydentalnie sopranistka pewnego londyńskiego chóru. Spontaniczna podróżniczka, tropicielka absurdów, dociekliwa zwiedzaczka i niestrudzona spacerowiczka, spostrzegawcza Cyklopka dokumentująca wszystko trzecim okiem (obiektywu).


Blondynka od zawsze, od niedawna blogerka (czyli bLONDYNka nad Tamizą) opisująca uroki Londynu. Mieszkanka stolicy Wielkiej Brytanii (od prawie dekady) zakochana w tym mieście po uszy i oczy, czyli


Ania Kolczyńska

  • O BLOGU
  • OSZCZĘDZA
  • PODRÓŻUJE
  • POLECA
  • ROZMAWIA
  • SMAKUJE
  • SPACERUJE
  • ZAGLĄDA
  • ZWIEDZA

WSPARCIE BLOGA

Jeśli ten post albo mój blog spodobał Ci się na tyle, żeby postawić mi symboliczną angielską herbatkę albo kieliszek prosecco, (które piję jak herbatkę), to wystarczy, że klikniesz przycisk poniżej.

Dziękuję i obiecuję, że wzniosę toast za Twoje zdrowie (także herbatką, jak będzie trzeba)!

FOLLOW ME

©2022 | Anna Kolczyńska