Mój 90-ty jubileuszowy wpis na blogu, którym świętuję 3-cie urodziny Blondynki Nad Tamizą miał być o dokach Św Katarzyny. I ten tak długo odkładany przeze mnie temat, w formie opowieści obrazkowej, jest już gotowy i czeka na swoją oficjalną premierę w blokach, a właściwie to nawet w dokach startowych.
Czeka na rozładunek wszyskich ciekawostek i sekretów, bo oto w ostatniej chwili postanowiłam uczcić trzylecie mojego bloga iście po królewsku, czyli opowieścią o królewskich miejscówkach, które w Londynie i okolicach zajmują Ich Królewskie Mości. Zainspirował mnie sam Andrew Mountbatten Windsor, który w pośpiechu i niesławie (gubiąc po drodze wszystkie swoje tytuły i zaszczyty) opuszcza jedną z tych rezydencji – Royal Lodge.
Lokal stoi pusty, jest więc w zasadzie „do wzięcia”, podobnie jak inny królewski „kwadrat” – Buckingham Palace, w którym od śmierci królowej jakoś nikt nie chce zamieszkać. Może więc kiedy opiszę atuty tych domostw, ktoś z Was się skusi i zamówi viewing u agenta nieruchomości? A zatem zacznijmy od…
...Windsor Castle – domu z tysiącletnią historią i 450 zegarami
Ta podmiejska siedziba królewska to najstarszy i największy na świecie zamek, w którym wciąż mieszka monarcha (przynajmniej w teorii). Powstał jeszcze za Wilhelma Zdobywcy w XI wieku (po inwazji normańskiej) kiedy Londyn był zaledwie większą wioską nad Tamizą.
Dziś ta posiadłość zajmuje 13 akrów ziemi, a położona jest na grzbiecie wzgórza nad południowym brzegiem Tamizy (co pokazuje, jak strategiczny był to wybór), z którego rozpościera się widok na królewski park i legendarny Long Walk – trzy mile idealnie prostej alei posadzonej przez Karola II w XVII wieku.
W Windsor Castle, a dokładniej w St George’s Hall, odbywają się słynne bankiety dla 160 gości, przy jednym 53 metrowym stole długim jak odległość londyńskiego przystanku autobusowego.
Warto wspomnieć, że na dolnym dziedzińcu (Lower Ward) mieści się m.in. kaplica św. Jerzego (St George’s Chapel) – jedno z najwybitniejszych dzieł angielskiego gotyku zwanego „perpendicular”. To właśnie tu spoczęli Królowa Elżbieta II i jej Królewski Małżonek książę Filip.
W Windsor Castle mieszkało przed nimi około 40 monarchów i może dlatego król Karol III uznał, że starczy już tego dobrego.
W zamku pracuje potężny zespół królewskich zegarmistrzów, którzy dwa razy do roku spędzają 16 godzin na przestawianiu 450 zegarów. I niech ktoś powie, że zmiana czasu to błahostka!
A jeśli po zwiedzaniu macie ochotę na kawę z nutą historii – polecam zajrzeć do Undercroft Café, działającej w piwnicach z czasów Edwarda III. Cappuccino pod kamiennymi sklepieniami? Proszę bardzo.
Royal Lodge – królewska prywatność w cieniu afery
Zaledwie pięć kilometrów od zamku, w sercu Windsor Great Park, znajduje się Royal Lodge, którego większość turystów nawet nie zobaczy zza wysokich bram. Za to wszyscy o nim wiedzą, dzięki ekscesom jego ostatnich lokatorów.
Dom na tym terenie istniał już w w 1662 roku. Później – w 1750–tym – funkcjonowała tam mała ceglana rezydencja w stylu Queen Anne (coś na kształt swobodnego renesansu), razem z przyległą mleczarnią („dairy”).
Dzisiejsza rezydencja zyskała swój urok w czasach Queen Elizabeth – Królowej Matki, która mieszkała tu przez pół wieku.
Po jej śmierci w 2002 roku dom przejął książę Andrzej, od niedawna już tylko Andrew Mountbatten Windsor, a posiadłość – choć otoczona kontrowersjami – wciąż jest jednym z najbardziej urokliwych zakątków królewskiego świata.
Urokliwych i dość komfortowych, skoro sam budynek ma około 30 pokoi, w tym 7 sypialni w górnych dwóch kondygnacjach. Urokliwych i dość komfortowych, skoro sam budynek ma około 30 pokoi, w tym 7 sypialni w górnych dwóch kondygnacjach.
Na terenie Royal Lodge znajduje się też szczególny detal architektoniczny: miniaturowy domek „Y Bwthyn Bach”, który w 1932 roku był prezentem od Walijczyków dla małej księżniczki Elżbiety. Prawdziwy domek – w skali 2/3, z działającą lodówką i kuchenką.
Można więc powiedzieć, że przyszła królowa miała swój pierwszy „starter home” jeszcze przed 10. rokiem życia.
Royal Lodge to około 40 hektarów ogrodów i alejek, gdzie królewskie psy miały więcej przestrzeni niż mierzy niejeden londyński park.
Forest Lodge - leśna chatka pałacowa
Przestrzenie zamku Windsor, a właściwie Windsor Great Park są także schronieniem dla przeszłego króla i królowej. Książę William i księżna Kate z trójką dzieci mieszkają w posiadłości Forest Lodge, a wcześniej, od sierpnia 2022 roku, zajmowali Adelaide Cottage, również na terenie zamku Windsor.
Forest Lodge to georgiańska rezydencja wpisana na listę zabytków klasy II. Została zbudowana w latach 70. XVIII wieku i rozbudowana na początku XX wieku. Wygodne lokum z ośmioma sypialniami wyróżnia się zabytkowymi elementami, takimi jak elewacja z czerwonej cegły, ozdobne sztukaterie, marmurowe kominki i hol wejściowy ze sklepieniem kolebkowym.
Rezydencja została odrestaurowana w 2001 roku specjalnie ma potrzeby Ich Królewskich Mości. Położona jest w zacisznej części parku windsorskiego, około sześciu kilometrów od Adelaide Cottage, i charakteryzuje się mniej formalnym, kameralnym klimatem, który najwyraźniej bardzo odpowiada książęcej parze.
Pałace Londynu – miejski kalejdoskop królewski
Londyn sam w sobie to mapa królewskich adresów, które mijamy często nie wiedząc, co kryją za swoimi fasadami:
To oficjalna siedziba monarchy – choć król Karol III preferuje dziś bardziej kameralny Clarence House. Pałac ma 775 pokoi, w tym 19 sal reprezentacyjnych, 52 królewskie i gościnne sypialnie, 188 pokoi dla służby i 78 łazienek.
To także miejsce, gdzie w 1940 roku niemiecka bomba spadła zaledwie kilkadziesiąt metrów od apartamentów królowej – która odmówiła ewakuacji, mówiąc, że „chce dzielić los Londyńczyków”.
Clarence House - nieoficjalna siedziba nowego króla
Znajduje się przy The Mall, obok Pałacu św. Jakuba. Właśnie tu cały czas rezydują król Karol III i królowa Camilla (zamieszkali tam jeszcze jako książę i księżna Kornwalii).
Clarence House liczy sobie zaledwie 200 lat, powstał w latach 1825–1827. Zaprojektował go John Nash dla księcia Williama Henryka, księcia Clarence, późniejszego króla Wilhelma IV.
Dom ma bardziej „ludzki” charakter – wciąż widać tu pastelowe ściany i porcelanowe figurki z czasów królowej matki. W salonie wisi portret Elżbiety II z lat 40., który przypomina, że właśnie tu zamieszkała tuż po ślubie z księciem Filipem i spędziła najszczęśliwsze lata swojego życia.
Wiadomo, że w Clarence House znajduje się pięć sypialni, co dla niektórych może być zaskoczeniem. Można by się spodziewać, że będzie ich tam znacznie więcej, skoro jest to główna rezydencja króla i królowej.
Jest tu również nieodzowny salon z kominkiem, pokój dzienny wypełniony dziełami sztuki i antykami, a także główne pomieszczenia, w których odbywają się przyjęcia oraz oficjalne spotkania króla Karola i królowej Camilli z gośćmi.
Kensington Palace - królewski dom wielorodzinny
Został rozsławiony przez Królową Ludzkich Serc księżne Dianę, która miała wokół pałacu swoje ulubione sekretne trasy o czym pisałam Wam tutaj.
W przeszłości mieszkała w Kensington Palace także królowa Wiktoria i właśnie tutaj w 1837 roku dowiedziała się, że została następczynią brytyjskiego tronu.
Obecnie to dom młodszej generacji royalties – dziś mieszkają tu m.in. książę i księżna Gloucester, książę i księżna Kentu oraz księżniczka Eugenia. Pałac był także londyńską rezydencją księcia i księżnej Walii (Willama i Kate) do 2022 roku.
Dla turystów: ogród pałacowy (Sunken Garden) to jedno z najpiękniejszych miejsc w Londynie, szczególnie w maju.
St James’s Palace - rezydencja stara, ale jara
To najstarsza z londyńskich rezydencji królewskich – zbudowana przez Henryka VIII. Tu wciąż odbywają się oficjalne ceremonie, choć z zewnątrz pałac wygląda raczej jak forteca z czerwonej cegły. To tutaj ogłasza się nowego monarchę słowami: “The King is dead, long live the King.”
Choć niezamieszkały na stałe, wciąż pełni funkcje oficjalne i administracyjne (tu mają swoje biura niektórzy członkowie rodziny królewskiej). Uwaga jest to oficjalne miejsce zamieszkania m.in. księżniczki Anny i księżniczki Beatrice (w sensie formalnym).
Oczywiście z tych będących aktualnie w użyciu należy jeszcze wspomnieć o dwóch: Bagshot Park w hrabstwie Surrey – oficjalnej rezydencji Edwarda księcia Edynburga i jego żony Zofii, a także Thatched House Lodge, który choć w teorii jest rezydencją królewską ze względu na zamieszkiwanie w niej księżniczki Aleksandry, w rzeczywistości jest własnością prywatną (mieszcząca się na terenie Richmond Park).
Królewskie domostwa między historią a codziennością
To właśnie w tych miejscach – od monumentalnego Windsor po kameralny Royal Lodge – widać, że brytyjska monarchia to nie tylko pompa i protokół. To domy z historią, zegarki, które trzeba nakręcać, i dziecięce domki z walijską duszą.
Kiedy następnym razem będziecie w Londynie, zatrzymajcie się na chwilę przy bramie Buckingham Palace albo na końcu Long Walk w Windsorze. Pomyślcie, że za tymi murami życie królewskie toczy się zaskakująco zwyczajnie – z filiżanką herbaty o piątej, zapachem pasty do sreber i ciszą angielskiego ogrodu, która brzmi jak najstarszy hymn świata.

