BlondynkaNadTamiza
Menu
  • HOME
  • O BLOGU
  • SPACERUJE
  • ZWIEDZA
  • POLECA
  • PODRÓŻUJE
  • SMAKUJE
  • OSZCZĘDZA
  • ZAGLĄDA
  • ROZMAWIA
Menu

Spacer ścieżką wzdłuż Tamizy: z Richmond do Kew Bridge

Posted on 2023-08-202023-08-20 by Anna Kolczyńska

Naprawdę nie mam pojęcia, dlaczego dopiero teraz zabieram Was na pierwszy spacer brzegiem Tamizy, skoro to moja ulubiona kategoria spacerów. Ulubiona tak bardzo, że właściwie na tym blogu powinna powstać oddzielna zakładka „Blondynka spaceruje wzdłuż Tamizy”.

Tymczasem wyraźnie się ociągałam z rozpoczęciem prezentacji całej serii urokliwych ścieżek znajdujących się po obu stronach tej rzeki. Prawdopodobnie dlatego, że to, co tak pięknie sprawdza się podczas spaceru, czyli niezliczona ilość widoków, mniej i bardziej romantycznych kadrów, nieco gorzej wychodzi w opisie. Po prostu znacznie lepiej jest to wszystko oglądać niż o tym opowiadać. Dlatego tym razem będzie krótko i zdecydowanie ilustracyjnie. Najważniejsze, by zachęcić tych z Was, którzy jeszcze nie byli, a mają okazję, do wybrania się w te rejony.

Zaczynamy od jednej z tras brzegiem Tamizy, w zachodniej części Londynu, bo ten fragment miasta mam zdecydowanie najbardziej przespacerowany. Malowniczych i atrakcyjnych ścieżek nadrzecznych jest tu całe mnóstwo, dlatego ciężko mi było zdecydować, od której z nich zacząć serię opowieści znad Tamizy. W końcu zdecydowałam się przyznać palmę pierwszeństwa tej, którą odkryłam całkiem niedawno, i na którą wracam regularnie, ze względu na jej wyjątkową urodę i dzikość natury.

image00031
image00034
image00033
image00032

Richmond – początek trasy

Ten spacer należy zacząć udając się do dzielnicy Richmond, która, nawiasem mówiąc, zasługuje na osobną opowieść na moim blondynkowym blogu (i z pewnością się jej doczeka). Tym bardziej, że boskie Richmond od lat zajmuje czołowe miejsce w rankingach na najbardziej atrakcyjną do zamieszkania dzielnicę Londynu.

Jednak teraz, zamiast sławić uroki i zalety Richmond, skierujmy się nad samą rzekę aż do głównego mostu Twickenham Bridge. Kiedy już będziemy go mieli przed oczami wystarczy odbić w prawo i iść nabrzeżem w stronę Kew Bridge. To trasa, która zajmuje ok 49 minut pieszej wędrówki i gwarantuję, że żadna z nich nie będzie zmarnowana. Początek ścieżki to szerokie połacie trawników, które są idealnym plenerem na piknik z widokiem na Tamizę.

image00020
image00024
image00025
image00030
image00023
image00027

Jeśli jednak nie zamierzamy pauzować to spacerując dalej, mijamy po prawej stronie arkady mostu, a w nich dyskretnie ulokowane warsztaty rzemieślnicze, naprawcze (łodzi i kajaków), a nawet pracownię zdobienia ceramiki.

Po drodze czeka na nas kolejna atrakcja w postaci wyjątkowo urodziwej zapory wodnej Richmond Lock and Weir z mostem pieszym. Pastelowo-zielona konstrukcja śluzy z elementami misternej ornamentyki w kremowym kolorze jest idealnym tłem do serii plenerowych fotek – bonusem w iście instagramowym stylu. 

Śluza i jaz, zaprojektowane w wiktoriańskim stylu, zostały otwarte przez książęcą parę Yorku w 1894 r.

image00008
image00010
image00011
image00014
image00015

Londyńska dżungla nad brzegiem rzeki

Zaraz za tym malowniczym zakątkiem rozpoczyna się trasa, która wiedzie pomiędzy dwoma akwenami. Po lewej znajduje się ten najbardziej oczywisty, czyli Tamiza, a po prawej – wąski kanałek, okolony zewsząd dziką zielenią, we wszystkich jej odcieniach. I to właśnie jest największa zaleta i atrakcja tej trasy spacerowej nad Tamizą. 

image00043
image00042
image00044
image00045
image00039
image00036
image00035

Przechodząc brzegiem rzeki bez trudu można sobie wyobrazić, że zamiast w samym centrum Londynu jest się na łonie przyrody, całkowicie z dala od zgiełku wielkiego miasta. Zielone oczka wodne zarośnięte rzęsą, kroczące po nich czaple i zwieszające się gałęzie nabrzmiałe od bujnej zieloności tworzą sielski, czarowny krajobraz. Miejscami trasa zamienia się w zielony tunel, utworzony z rozmaitych gatunków drzew i krzewów.

W zasadzie te botaniczne atrakcje są jak najbardziej na miejscu, biorąc pod uwagę fakt, że znajdujemy się na tyłach słynnego Kew Garden, czyli imponująco rozległego ogrodu botanicznego – dumy Londynu.

Pejzaż z pałacowym widokiem

Mniej więcej w połowie tej drogi, po drugiej stronie rzeki, zza szpaleru drzew wyłania się renesansowa sylwetka pałacu Syon House, rozbudowanego przez 1-go księcia Somerset. To w tym miejscu w 1542 roku była więziona, pod zarzutem cudzołóstwa, piąta żona Henryka VIII Catherine Howard. Tu także pięć lat później na jedną noc spoczęła trumna samego króla, w trakcie procesji pogrzebowej odbywanej do kaplicy św. Jerzego w Windsorze.   

Surową bryłę pałacu w stylu włoskiego renesansu można obserwować sadowiąc się na jednej z ławek umieszczonych na polanie na brzegu Tamizy tuż przy naszej „dzikiej” ścieżce. A po chwili odpoczynku warto ruszyć dalej w stronę nieodległego mostu Kew Bridge, by tam zakończyć ten etap spaceru. Jednak, jeśli komuś wciąż mało, może z powodzeniem kontynuować trasę, mijając most i udając się w stronę Chiswick Bridge. Ale ten spacer brzegiem Tamizy zostawię sobie na kolejną opowieść.

Jeśli ten post albo mój blog spodobał Ci się na tyle, żeby postawić mi symboliczną angielską herbatkę albo kieliszek prosecco, (które piję jak herbatkę), to wystarczy, że klikniesz przycisk poniżej.

Dziękuję i obiecuję, że wzniosę toast za Twoje zdrowie (także herbatką, jak będzie trzeba)!

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

BLONDYNKA O SOBIE


„Kobieta renesansu”, która żadnej pracy się nie boi (ale niektórych profesji, z zasady, unika). Plastyczka, absolwentka archeologii śródziemnomorskiej (z miłości do egipskich starożytności), reporterka telewizyjna, stylistka wnętrz, rzeczniczka prasowa jednego z warszawskich muzeów, redaktorka merytoryczna (od zawsze i na zawsze), szefowa pewnej ważnej kampanii (ale nie wrześniowej), działaczka polonijna. Obecnie kuratorka i propagatorka sztuki.


Po pracy: projektantka kolczyków i zwariowanych nakryć głowy, dekoratorka tortów, a incydentalnie sopranistka pewnego londyńskiego chóru. Spontaniczna podróżniczka, tropicielka absurdów, dociekliwa zwiedzaczka i niestrudzona spacerowiczka, spostrzegawcza Cyklopka dokumentująca wszystko trzecim okiem (obiektywu).


Blondynka od zawsze, od niedawna blogerka (czyli bLONDYNka nad Tamizą) opisująca uroki Londynu. Mieszkanka stolicy Wielkiej Brytanii (od prawie dekady) zakochana w tym mieście po uszy i oczy, czyli


Ania Kolczyńska

  • O BLOGU
  • OSZCZĘDZA
  • PODRÓŻUJE
  • POLECA
  • ROZMAWIA
  • SMAKUJE
  • SPACERUJE
  • ZAGLĄDA
  • ZWIEDZA

WSPARCIE BLOGA

Jeśli ten post albo mój blog spodobał Ci się na tyle, żeby postawić mi symboliczną angielską herbatkę albo kieliszek prosecco, (które piję jak herbatkę), to wystarczy, że klikniesz przycisk poniżej.

Dziękuję i obiecuję, że wzniosę toast za Twoje zdrowie (także herbatką, jak będzie trzeba)!

FOLLOW ME

©2022 | Anna Kolczyńska